Żył sobie raz kamieniarz, któremu sprzykrzyła się żmudna praca przy wycinaniu bloków skalnych z granitowej góry. Pracował ciężko w bezlitosnych, palących promieniach Słońca.

– Jakie to męczące ciąć kamień, a do tego jeszcze ten palący żar! Jakbym chciał się znaleźć na miejscu Słońca, być władcą wysoko na niebie – mówił do siebie kamieniarz.

W cudowny sposób jego prośba została spełniona. Kamieniarz pewnego dnia zamienił się w Słońce.

Zadowolony posyłał na ziemię promienie, szybko jednak spostrzegł, że odbijają się one od chmur.

– Cóż z tego, że jestem wszechmocnym Słońcem, skoro chmury przesłaniają moje promienie? – żalił się –

Gdybym był chmurą mógłbym ofiarowywać deszcz tym, których wybiorę.

I znów cudownym zrządzeniem przemienił się w chmurę. Teraz płynął swobodnie po niebie, zsyłał deszcze, rozdzielał promienie. W końcu jednak rozwiał go wiatr.

– Więc wiatr potrafi rozpędzać chmury – zauważył mężczyzna – Znaczy to, że wiatr musi być najsilniejszy.

W takim razie, skoro chcę być największym mocarzem, muszę zamienić się w wiatr – postanowił.

I za chwilę rzeczywiście stał się wiatrem. Od tej chwili bez ustanku wiał, dął i szalał. W końcu pewnego dnia wysoka i mocna ściana stanęła mu na drodze. Nie dał jej rady.

Okazało się, że to góra.

– Po co być wiatrem, jeśli góra może mnie powstrzymać? – zasmucił się.

Zamienił się więc w górę. Poczuł jednak, że ktoś uderza w niego kilofem i jakiś siłacz drąży w nim korytarz…

                 Michel Surat, Vercel, Francja


Czytaj więcej...

Czy wiesz, że?

  • Prawie 90% ankietowanych z pokolenia sukcesorów uważa, że musi pracować ciężej aniżeli inni pracownicy firmy, aby udowodnić swoją wartość zarówno wśród współpracowników jak i klientów, a 59% uważa, że największym wyzwaniem jest zdobycie szacunku wśród współpracowników, pokazuje raport PwC oraz Instytutu Biznesu Rodzinnego. Liczna grupa reprezentantów pokolenia sukcesorów, aby zbudować swoją wiarygodność, pracowało najpierw w innych firmach.

Aktualności

Partnerzy